niedziela, 29 kwietnia 2012

The Wizard of Oz & The Ides of March ?

 Podczas niedzielnego popołudnia u babci obejrzałam Czarnoksiężnika z krainy Oz i właśnie o tym będę dziś pisać. 

Chyba każdy z nas  zna albo kiedyś chociaż słyszał tę historię. Dziewczynka mieszkająca z wujostwem na farmie w Kansas pewnego dnia postanawia opuścić dom i ze swym przyjacielem, psem Toto, wyrusza w nieznane. Po drodze spotyka profesora Marvela, który sprytnie przekonuję ją do powrotu. W międzyczasie zrywa się huragan. Cała rodzina zdążyła już schronić się w piwnicy i zaryglować drzwi, więc Dorota  z przyjacielem wchodzi do domu. W salonie, kiedy wiatr wybija szybę dziewczynka traci przytomność. Kiedy się budzi zauważa, że ona wraz całym domem znajdują się w środku trąby powietrznej.  Po pewnym czasie dom ląduje w zaczarowanej krainie Manczkinów, którą Dorota nazywa krainą po drugiej stronie tęczy… Spadając, dom przygniata i zabiją złą czarownicę a mieszkańcy pełni wdzięczności tańczą i śpiewają. I właśnie tutaj zaczyna się cała ta niesamowita przygoda… Otrzymanie  czarodziejskich trzewików, posiadających niezwykła moc, wyprawa do Szmaragdowego grodu w celu odnalezienia Czarnoksiężnika z Oz i oczywiście moment, kiedy Dorotka poznaje trzech towarzyszy. Cała czwórka podąża żółtą ścieżką, aby prosić czarnoksiężnika o pomoc. Dorotka pragnie wrócić do domu, Lew marzy o odwadze, Blaszany Drwal o gorącym sercu a Strach na wróble o rozumie.

Jak wiecie, albo i nie ( w takim razie już wyjaśniam) Czarnoksiężnik z Krainy Oz  jest pierwszą powieścią fantasy jeżeli chodzi o amerykańską literaturę dziecięcą. Autorem tego dzieła, jest amerykański pisarz, Lyman Frank Baum. Ponadto na jego koncie znajduję się także cykl 13 innych powieści o ludziach ze Szmaragdowego Grodu. Książkę wydano w Chicago w 1900r. Przyczyniła się ona do rozwoju literatury tego typu i jednocześnie należy do klasyki światowej literatury dziecięcej. Dlatego myślę, że dla większości z nas ta historia nie jest obca. Jak też można się domyślić, doczekała się wielu adaptacji i ekranizacji filmowych czy też licznych wystawień w teatrach. Do pierwszych ekranizacji należały krótkie filmy a pierwszy, pełnometrażowy pochodzi z 1925, w którym  Drwala zagrał Oliver Hardy, znany głownie z serii filmów Flip i Flap. Ja widziałam tą myślę, że najpopularniejszą produkcję, a mianowicie musical z 1939r. w reżyserii Victora Fleminga, gdzie rolę Dorotki gra Judy Garland, którą osobiście uwielbiam.

Ja jestem ogromną miłośniczką literatury dziecięcej oraz fantasy czy starych rysunkowych bajek, w szczególności Disney’a i naprawdę nie mogę znieść tych dzisiejszych komputerowych wersji wszystkiego. A dosłownie nieliczne mi się podobały. W ogóle mam jakieś zamiłowanie do wszystkiego co bajkowe i magiczne. Dlatego chyba nikogo nie zdziwi to jak powiem, że film mi się podobał. Tak, podobał mi się i to bardzo. Początkowe i końcowe sceny, kiedy cała zagadka i sekret całej przygody się rozwiązuję, są w sepii, nie są czarno-białe tylko właśnie w sepii. Natomiast przygoda w krainie Manczkinów i podróż do Szmaragdowego Grodu jest pełna intensywnych kolorów. Podejrzewam, że to za sprawą Technicoloru. Całość daje naprawę niesamowity efekt a do tego dochodzi bardzo dużo muzyki, w tym utwór „Somewhere Over the Rainbow” (Oskar za najlepszą piosenkę), wykonywany przez Judy Garland, który oczywiście też każdy zna . No może nie akurat tą wersję śpiewaną przez Judy, ale po obejrzeniu filmiku, który zamieszczę będziecie wiedzieć o co mi chodzi. Jest to adaptacja, więc z pewnością różni się od książki. Już w połowie oglądania zauważyłam kilka małych szczegółów, ale to jak najbardziej nie ujmuje charakterowi filmu. To co mi się podoba to właśnie ten klimat fantasy, baśni i magii. Innym filmem, jednym z moich ulubionych, jest Narzeczona dla księcia, także w charakterze bardzo, bardzo baśniowym. Jeżeli wy macie jakieś swoje ulubione filmy tego typu to śmiało możecie mi napisać, bo jak już mówiłam bardzo to lubię i chętnie poznam wasze propozycje.



całość napisana na podstawie informacji zebranych w internecie i książkach. 














czwartek, 29 marca 2012

When Vogueini meets Betty Boop.

Post miał być o Betty Boop, tak więc dotrzymuję słowa. Sama dokładnie nie pamiętam gdzie o niej usłyszałam, ale jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że zobaczyłam ją na okładce zeszytu koleżanki ( to była chyba podstawówka), potem zaczęłam szukać w sieci, potem jakoś poszła w niepamięć, żeby właśnie dzisiaj przypomnieć na nowo o tym, że istnieje. Ale do rzeczy. Chyba nie podlega wątpliwości fakt, że BB jest jedną z najsłynniejszych twarzy w historii rozrywki i każdy kiedykolwiek musiał się na nią natknąć. Ja w sieci znalazłam tyle informacji, że już sama nie wiem gdzie oczy wsadzić. Nie wspomnę już o masie niejasności, na które się natknęłam. Nigdzie nie ma całkowitej prawdziwej historii Betty Boop od początku do końca. Za każdym razem trafiałam na jakieś skrawki informacji. Może być też tak, że najzwyczajniej w świecie czegoś nie zrozumiałam, niczego nie wykluczam…. Jest także wiele ciekawostek, ale kto wie, które informacje są prawdziwe, a które nie :).  Postaram się jednak złożyć to  wszystko w całość i przedstawić to co najważniejsze.

A teraz uwaga, zaczynam. Z tego co zrozumiałam Betty Boop początkowo została stworzona przez Grima Natwicka jako postać psa i pojawiła się jako przyjaciółka/ dziewczyna innego psa o imieniu Bimbo. Dopiero Max Fleischer  i jego wytwórnia Fleischer Studios stworzyli serię 42 animowanych kreskówek Talkartoon, w tym epizod „ Dizzy Dishes”(sierpień 1930), gdzie właśnie zadebiutowała Betty już jako postać kobiety. Porzuciła swoja psią osobowość, a jej długie psie uszy zamieniły się w okrągłe zwisające kolczyki. Początkowo Betty  odtwarzała mniej ważne role w kreskówkach, lecz potem zyskała popularność co doprowadziło w 1932r. do powstania indywidualnej serii filmowej Betty Boop, która zastąpiła znane już Talkartoon. Seria ogólnie przedstawia przygody Betty, której towarzyszą m.in. Bimbo i Koko, teraz jako charaktery drugoplanowe. Postać Betty jest wzorowana na Helen Kane – amerykańskiej piosenkarce lat dwudziestych ( jej znakiem rozpoznawczym jest utwór  I Wanna Be Loved By You ) , chociaż uważa się, że ‘it-girl’ Clara Bow także ma w tym jakiś swój wkład.  Głos głównej bohaterki podkładały rożne osobistości, ale jedną ze szczególnie znanych jest Mae Questel, amerykańska aktorka, która towarzyszyła BB  do samego końca.  Betty jest powszechnie uznawana za „Królową Kreskówek”, ale to jeszcze nie koniec. Jeżeli chodzi o samą postać to BB jest uważana za jeden z pierwszych i najbardziej znanych symboli seksu w amerykańskim kinie animowanym. Reprezentuje zupełnie inny obraz kobiety niż pozostałe kreskówki, w których od męskich charakterów różniły je tylko długie rzęsy, głos czy inny strój. Betty natomiast wyraźnie eksponuje swoją kobiecość oraz to, że jest atrakcyjna. Podkreśla swoje atuty dzięki gorsetowi, krótkiej spódniczce i podwiązkom, lecz mimo to widać, że jest także bardzo dziewczęca co można zauważyć po jej głosie czy zachowaniu. Ostatni krótkometrażowy film został nakręcony w 1939r., ponieważ cenzura zakazywała pokazywania niektórych wątków związanych z seksem. Tak więc zakończyła się kariera naszej bohaterki. Potem wystąpiła gościnnie w filmie z 1988r. Kto wrobił królika Rogera. Jak wiadomo wszystkie odcinki serii są czarno-białe, jednak w latach 60.  National Television Assosacies uzyskał prawo do koloryzacji. W kolorze można zobaczyć np. Betty Boop jako kopciuszka. Obecnie wszystkie kreskówki znajdują się na stronie poświęconej BB, dokładnie TU. Jak już mówiłam BB to temat rzeka, więc starałam się przedstawić to co najważniejsze, a jeżeli ktoś z was zna jeszcze jakieś dodatkowe informacje to bardzo proszę się podzielić :). Zostawiam was z filmikami oraz ze zdjęciami.

PS ja osobiście uwielbiam te kreskówki! 







                                   Betty Boop


  Helen Kane





                               Clara Bow


       


                                Mae Questel




środa, 1 lutego 2012

Ina Benita

Na dzisiaj przygotowałam wam coś specjalnego :). Otóż 1 lutego 1912 w Kijowie urodziła się Ina Benita, a właściwie Janina Ferow-Bułhak. Nie wiecie kto to? Już wyjaśniam. Jest to polska aktorka teatralna oraz filmowa kina przedwojennego. Ukończyła Sacre Coeur (paryska szkoła klasztorna), a po przyjeździe do Warszawy w latach 20. uczęszczała na Kursy Wokalno-Dramatyczne H.J. Hryniewieckiej. Jej debiutem okazał się program Raj bez mężczyzn (1931) w warszawskim teatrzyku Nowy Ananas. Występowała także w warszawskich kabaretach m.in.: Morskie Oko i Femina.  Od momentu, kiedy po raz pierwszy zagrała w filmie (Puszcza 1932) postanowiła skupić się głównie na swojej karierze filmowej. Nie porzuciła jednak całkowicie teatru. Od 1937r. była związana z warszawskimi teatrami rewiowymi: Cyrulik Warszawski, Wielka Rewia, Ali Baba. Podczas wojny występowała w jawnych teatrach: Komedii, Niebieskim Motylu, Miniaturach. Związała się z żołnierzem Wehrmachtu, który za związek z Polką żydowskiego pochodzenia został zesłany na front wschodni, a ona sama trafiła na Pawiak, gdzie urodziła swojego pierworodnego syna. Okoliczności śmierci aktorki nie są znane, istnieje bowiem kilka wersji wydarzeń. Ostatni raz widziano ją po zwolnieniu z więzienia w 1944, przed wybuchem Powstania Warszawskiego, schodzącą do kanałów razem z synkiem. Zagrała tylko w szesnastu filmach, ale już zdążyła zdobyć uznanie wszystkich swoją osobowością i charakterem. Grała między innymi w filmie O czym się nie mówi, o którym pisałam TUTAJ. Postać Iny Benity bardzo mnie zaciekawiła i ubolewam tylko nad tym, jak mało materiałów na jej temat znalazłam... Inną, bardzo interesującą notatkę, zawierającą więcej szczegółów możecie także przeczytać TU.

"Ewakuacja przebiegała sprawnie, dopóki nie poczuliśmy gazu. Trujące opary pojawiły się w kanale gdzieś na wysokości skrzyżowania Senatorskiej i placu Teatralnego. Oj, chyba się pomyliłam, przepraszam. Pamięć nie dopisuje - sumituje się 81-letnia Elżbieta Lemańska. - Tam zbombardowali nas granatami. Gaz zaczęliśmy wdychać później. Pewnie w okolicy narożnika Królewskiej i placu Piłsudskiego. W każdym razie już blisko Śródmieścia - celu naszej wędrówki. Wtedy właśnie widziałam ją po raz ostatni. Zupełnie nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia. Usiłowała nucić operetkowe arie. Od czasu do czasu śmiała się do łez. Niewątpliwie po stracie dziecka, które z wycieńczenia zmarło w ramionach matki, popadła w obłęd. Baliśmy się, że jej głośne zachowanie może zwabić czatujących na powierzchni Niemców, ale nagle zniknęła. Nie wiem, czy zatruła się oparami, czy też utonęła. Pewne jest, że w przeciwieństwie do życia śmierć miała bardzo niefilmową"
Tomasz Zbigniew Zapert, Plus Minus, Długowłosa blondynka o przenikliwym spojrzeniu, 29.07.2000)

W związku w rocznicą jej urodzin nie tylko ja postanowiłam w jakiś sposób upamiętnić ten dzień (tworząc nowy post właśnie o niej), ale także Kino Iluzjon ma dla nas niespodziankę. Od dzisiaj do 8 lutego w kinie odbędzie się przegląd filmów z udziałem aktorki. Szczegóły TUTAJ. Bardzo zachęcam! Podejrzewam, że ja sama też się wybiorę :)

Filmografia:
Puszcza (1932)
Jego ekscelencja subiekt (1933)
Przybłęda
Hanka (1934)
Dwie Joasie (1935)
Jaśnie pan szofer
Trójka hultajska (1937)
Ludzie Wisły (1938) 
Gehenna
Moi rodzice rozwodzą się
Serce matki
Ja tu rządzę (1939)
Sportowiec mimo woli
Czarne diamenty
Doktór Murek
O czym się nie mówi...









Notatka napisana na podstawie Wikipedii i artykułów zamieszczonych w Internecie.
zdjęcia: http://www.facebook.com/pages/Ina-Benita/142007565816211?ref=ts 

wtorek, 31 stycznia 2012

Re-premiera "Pana Tadeusza"

Pamiętacie jak pisałam o rekonstrukcji filmu Pan Tadeusz? W sumie to nie było aż tak dawno :D. Tak więc mam dobre wieści, ponieważ re-premiera odbędzie 9 listopada 2012 w odnowionym Kinie Iluzjon ( przy Narbutta 50A w Warszawie). Jeżeli jesteście ciekawi na czym polega cały projekt: "Konserwacja i digitalizacja przedwojennych filmów fabularnych w Filmotece Narodowej w Warszawie" to możecie zajrzeć na stronę Nitrofilmu. A szczegóły na temat Pana Tadeusza znajdziecie TU i TU.

Ja sama jestem bardzo ciekawa jak to wszystko wygląda i wiele bym dała, żeby być na projekcji. Naprawdę podziwiam ludzi, który biorą udział w projekcie. Jestem pewna,że to nie lada wyzwanie podjąć się takiego zadania. Mam nadzieję, że wszystko zostanie zapięte na ostatni guzik i nie będzie żadnych komplikacji. Z niecierpliwieniem czekam i odliczam dni do 9 listopada br.  :)
A całej ekipie Filmoteki Narodowej życzę powodzenia!!!


a oto zapowiedź kolejnego, jutrzejszego posta! 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...